Aktualności

Maj 2007

W maju 2007, gdy nie istniała jeszcze Fundacja Pałac w Ryczowie, odbyła się kolejna – po odsłonięciu tablicy pamiątkowej poświęconej Generałowi Piaseckiemu – patriotyczna uroczystość. Jak poprzednio, zorganizowała ją ze środków prywatnych córka Generała, Zofia Piasecka-Tarabuła. Na jej zaproszenie do Ryczowa przybył Szwadron Niepołomice w barwach 8 pułku ułanów im. Księcia Józefa Poniatowskiego, członkowie Koła Pułkowego 8 pułku ułanów z prezesem Kazimierzem Tratkiewiczem na czele oraz liczni goście i przyjaciele z Krakowa. Nie zabrakło mieszkańców Ryczowa, dla których wizyta kawalerzystów była dużą atrakcją.

Majowy deszcz nie przeszkodził w uroczystości: właśnie kwitły kasztany, a barwne krzewy azalii stanowiły malownicze tło dla ułanów, defilujących wokół gazonu.

Pod tablicą ku czci Generała zaciągnięto wartę, zapalono znicze i złożono kwiaty, dzieci z ryczowskiej szkoły zaprezentowały patriotyczny montaż słowno-muzyczny, który oklaskiwano gorąco. Goście zwiedzili wystawę fotografii i dokumentów dotyczących szlaku bojowego Generała Zygmunta Piaseckiego, zorganizowaną w dolnych salach pałacu, a następnie udali się na piętro, gdzie już czekał żołnierski poczęstunek.

Lekcja Historii

18 listopada 2022

Co roku, w okolicach Święta Niepodległości, Fundacja Pałac w Ryczowie zaprasza dzieci i młodzież na zajęcia edukacyjne w Izbie Pamięci. Tym razem nasza Żywa Lekcja Historii odbyła się w dniu 18.11. 2022, a poprowadzili ją: rotmistrz kawalerii ochotniczej Jakub Czekaj z Reprezentacyjnego Oddziału w barwach Szwadronu Przybocznego Prezydenta Rzeczypospolitej, chorąży Mirosław Rejdych, pan Leszek Nagórny oraz Marta Tarabuła – prezes Fundacji.

W zajęciach wzięli udział uczniowie klas VI ze Szkoły Podstawowej w Brzeźnicy oraz z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Ryczowie, pod opieką Pedagogów. Rtm Czekaj wygłosił ilustrowaną prelekcję na temat postaci Generała Piaseckiego, chor. Rejdych prezentował wyposażenie kawalerii, a p. Leszek Nagórny przygotował pokaz przedwojennych zdjęć dotyczących kawalerii.  Atrakcją spotkania był manekin konia naturalnej wielkości, w pełnym rynsztunku kawaleryjskim.

Na zakończenie każdy z gości własnoręcznie przybił sobie w zeszycie pamiątkową pieczęć z logo Izby Pamięci.

Młodzi Strażacy

27 sierpnia 2022

Aż 21 młodzieżowych drużyn pożarniczych pojawiło się w Ryczowie w sobotę 27 sierpnia 2022. Chocznia, Lanckorona, Łaśnica, Stryszów, Tomice, Roczyny, Frydrychowice, Koziniec Centrum, Zagórnik, Leńcze, Bachowice, Łaczany, Inwałd, Nidek, Sosnowice, Brzezinka, Jaroszowice, Wysoka, Łączany i Barwałd Górny – to miejscowości z terenu powiatu wadowickiego, które wzięły udział w IX Powiatowym Rajdzie Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych i przysłały do Ryczowa swoje reprezentacje. Nie zabrakło też drużyny gospodarzy rajdu, którymi byli druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej Ryczów z prezesem Zarządu OSP druhem Bogdanem Suślikiem na czele.

Rywalizacja była zacięta, a konkurencji wiele:  „pierwsza pomoc”, „mini-ćwiczenie bojowe”, „test wiedzy ratowniczo-turystycznej dla członków MDP i opiekunów MDP”, „tajemnice przyrody”, „sztafeta strażacka”, „jaki to sprzęt?”, „rzut piłeczką do tarczy”,  „test sokole oko”, „strażackie kręgle” ,„ping-pongowy slalom” oraz „ocena wyposażenia drużyny”. Zwyciężyła młodzież z OSP Roczyny, drużynie z Ryczowa przypadło miejsce 15.

Każdą z drużyn gościliśmy w Izbie Pamięci Generała Zygmunta Piaseckiego w pałacu w Ryczowie, gdzie młodzież miała okazję zapoznać się z postacią Generała – jednego z architektów polskiej niepodległości.

Organizatorem rajdu był Zarząd Oddziału Powiatowego Związku OSP RP w Wadowicach, a współorganizowali imprezę OSP w Ryczowie, Komenda Powiatowa PSP w Wadowicach oraz Urząd Gminy w Spytkowicach.

Na zakończenie rajdu, wśród odbiorców kolejnych nagród, znalazła się Marta Tarabuła, którą Strażacy uhonorowali okolicznościowym dyplomem.

Wyrazy wdzięczności należą się również pani Marcie Tarabule – wnuczce gen. bryg. Zygmunta Piaseckiego – za przychylność i umożliwienie dziewczętom i chłopcom oraz ich opiekunom obejrzenia pałacu oraz odwiedzenia Izby Pamięci poświęconej znakomitemu polskiemu patriocie – generałowi Zygmuntowi Piaseckiemu. — napisał mł. bryg. Jacek Kolber w relacji z imprezy opublikowanej na stronie Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Wadowicach.

Zdjęcia 1, 2, 3 i 6 mł. bryg, Jacek Kolber (KP PSP w Wadowicach)

Niepodległa

09 października 2020

Pod patronatem Biura Programu Niepodległa w ryczowskiej Izbie Pamięci odbyły się zajęcia dla dzieci poświęcone edukacji historycznej na temat udziału kawalerii w walkach o polską niepodległość. Specjalnymi gośćmi warsztatów były konie wierzchowe. W ramach zajęć rtm Jakub Czekaj przedstawił prezentację na temat postaci Generała Piaseckiego i jego wkładu w walkę o polską niepodległość. Dzieci zwiedziły Izbę Pamięci, w której stanął multimedialny e-kiosk prezentujący szwadron przyboczny Prezydenta Rzeczypospolitej i jego służbę oraz wystawę on-line „Kawaleria w walce 1920r.”.

W związku z reżimem sanitarnym spowodowanym pandemią covidu uczestnicy zajęć, które odbywały się w pomieszczeniach musieli zaopatrzyć się w maseczki. Natomiast ci, którzy brali udział w zajęciach na wolnym powietrzu poświęconych prezentacji sprzętu kawaleryjskiego – byli zwolnieni z tego obowiązku. Warsztaty zorganizowano przy współpracy z Fundacją Dialog oraz Muzeum Kawalerii.

Oddział Dunaj

11 listopada 2021

W Święto Niepodległości, 11 listopada 2021 roku, Izbę Pamięci Generała Zygmunta Piaseckiego odwiedziła delegacja Związku Piłsudczyków Rzeczypospolitej Polskiej – przedstawiciele Oddziału „Dunaj” z Wiednia, którzy na obczyźnie kultywują tradycje legionowe i pamięć o Marszalku. Jest to pierwszy zagraniczny oddział ZPRP, powołany w Instytucie Polskim w Wiedniu w roku 2017.

Wizyta stała się okazją do jeszcze jednej uroczystości: Marta Tarabuła – Prezes Fundacji Pałac w Ryczowie – została uhonorowana Medalem 100-lecia Bitwy Warszawskiej, przyznanym przez Zarząd Związku Piłsudczyków RP. Odznaczenie wręczył płk Mariusz Michalski.

Radomin i Szafarnia

29 września 2018

W słoneczna sobotę 29 września 2018, na uroczystym obiedzie w pałacu pojawili się goście z dalekiego Radomina. Co ich skłoniło do tak dalekiej podróży? W gminie Radomin, w województwie kujawsko-pomorskim, leży Szafarnia – miejsce urodzenia Zygmunta Piaseckiego, przyszłego generała kawalerii. „Uważamy, że postać Zygmunta Piaseckiego godna jest (…) okazałego upamiętnienia jako wybitnego syna Ziemi Dobrzyńskiej i naszego krajana” – napisał wójt Gminy Radomin w liście do Fundacji.

Na czele delegacji, która przyjechała do Ryczowa, stanął Pan Janusz Wiwatowski (na zdjęciu z prezesem Fundacji), Przewodniczący Rady Gminy. Nawiązane wówczas kontakty wkrótce przyniosły owoce: w 100-lecie odzyskania Niepodległości we dworze w Szafarni odbył się uroczysty koncert, w trakcie którego odsłoniliśmy portret konny Generała –  pierwszy eksponat planowanej tam Izby Pamięci.

Goście z Cycowa

23 listopada 2019

23 listopada 2019 odwiedzili nas niecodzienni goście: mieszkańcy Cycowa, niewielkiej wsi z Lubelszczyzny. To właśnie pod Cycowem –  w czasie wojny polsko-bolszewickiej – 16 sierpnia 1920 rozegrała się bitwa, która rozsławiła imię Cycowa w całym kraju.  O  jej wyniku przesądziła brawurowa szarża 1 szwadronu 7 pułku ułanów. Dowódca, Major Piasecki , zasłużył wówczas na Virtuti Militari, a jego pułk otrzymał to odznaczenie na sztandar.

Dekoracji dokonał 23 marca 2021 roku sam Marszałek Piłsudski – i odtąd, zawsze w rocznicę tej uroczystości, „siódmacy” obchodzić będą swoje Święto Pułkowe.

Marszałek Polski Józef Piłsudski dekoruje krzyżem „virtuti militari“ dowódcę pułku majora Piaseckiego i oficerów w dniu 23 marca 1921 roku. Oficerowie, podoficerowie i ułani pułku otrzymali 85 orderów „virtuti militari” i 745 krzyżów walecznych. Dowódca pułku w roku 1920 major Z. Piasecki otrzymał order „virtuti militari“ klasy V, IV i III.

Najważniejsze miejsce w dziejach Cycowa zajmuje bitwa kawaleryjska z 1920 roku, w której 7 Pułk Ułanów Lubelskich pod dowództwem mjr. Zygmunta Piaseckiego rozgromił przeważające siły bolszewickie. Pamięć o tym wydarzeniu jest wciąż żywa wśród społeczności lokalnej, a w szczególności wśród uczniów i nauczycieli naszej szkoły — napisała Pani Marta Galińska w imieniu grona pedagogicznego Zespołu Szkół im. 7 Pułku Ułanów Lubelskich w Cycowie.

Przygotowując się do jubileuszu 100-lecia bitwy, która jest wymieniona na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie wśród najważniejszych zwycięstw oręża polskiego – grupa nauczycieli i miłośników historii odwiedziła Ryczów, by zapoznać się bliżej z postacią cycowskiego dowódcy.

Po Izbie Pamięci Generała Zygmunta Piaseckiego oprowadził gości Maciej Miezian, autor wydanego właśnie przewodnika, który goście otrzymali na pamiątkę wizyty w ryczowskim pałacu.

Następnie, w pobliskim Domu Ludowym, odbył się poczęstunek przygotowany przez koło Gospodyń Wiejskich z Ryczowa, a także pokaz filmu dokumentalnego o Bitwie Warszawskiej p.t. „Cud nad Wisłą” zmontowanego z materiałów archiwalnych przez Krzysztofa Nowaka-Tyszowieckiego (2008 WF „Czołówka”). Gościem specjalnym spotkania był rotmistrz Kawalerii Ochotniczej Jakub Czekaj, który wygłosił pogadankę na temat postaci Generała. W roli gospodarzy w spotkaniu uczestniczyli także nauczyciele ze szkoły w Ryczowie, co – mamy nadzieję – zaowocuje w przyszłości współpracą ze szkołą w Cycowie, która nosi imię 7 pułku ułanów.

Podziękowania z Cycowa

Automobilerzy

10 lipca 2021

10 lipca 2021 roku przybyła do pałacu w Ryczowie Europejska Asocjacja Automobilerów w sile 20 samochodów i ponad 40 osób. Automobilerzy od lat jeden do stu zwiedzali Izbę Pamięci oraz oglądali film o Pałacu w Ryczowie, a mieszkańcy Ryczowa z nie mniejszym zainteresowaniem oglądali zabytkowe samochody.

Opieka nad rodziną Marszałka w Sulejówku

źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe – NAC

Gdy w kraju doszły do władzy siły wrogie Piłsudskiemu – Narodowa Demokracja porozumiała się z PSL Piast – Marszałek postanowił wycofać się z życia politycznego.

28 maja 1923, w dniu zaprzysiężenia rządu Wincentego Witosa, wyprowadził się z mieszkania służbowego i wyjechał z Warszawy. Zrezygnował też z funkcji szefa Sztabu Generalnego i przewodniczącego Ścisłej Rady Wojennej. Wraz z rodziną zamieszkał w Sulejówku, gdzie trwała jeszcze budowa nowego domu, finansowanego ze składek kombatantów.

Józef Piłsudski zamieszkał w Sulejówku jako osoba prywatna – lecz jego zwolennicy nie porzucili przekonania, że kiedyś powróci do władzy.

Samotnik z Sulejówka

Postać „Samotnika z Sulejówka” pobudzała wyobraźnię i podsycała nadzieje polityczne jego zwolenników. Pobyt Marszałka w Sulejówku porównywano do zesłania Napoleona na wyspę Elbę, a samą postać komendanta nazywano współczesnym Cyncynatem – nowym wcieleniem opisanej przez Tytusa Liwiusza osoby rzymskiego bohatera. Cyncynat na wezwanie ojczyzny porzucił pracę na roli by poprowadzić wojska do zwycięstwa nad ludem Ekwów, po czym zrzekł się władzy dyktatora i powrócił do zajęć rolniczych. Piłsudski, niczym Cyncynat, Piast Kołodziej lub Śpiący Rycerz spod Giewontu, odpowie na hasło „ojczyzna w potrzebie” i gotów będzie powrócić do służby publicznej. Okazja pojawiła się już w styczniu roku 1924, po zmianie rządu. Nowy minister spraw wojskowych gen. Sosnkowski zabiegał o powrót Marszałka Piłsudskiego do władz wojskowych. Proponował mu stanowisko przewodniczącego Ścisłej Rady Wojennej i Szefa Sztabu Generalnego. W tej sprawie odbyło się kilka zakulisowych spotkań o czym – oprócz zwykłych potrzeb – donosi Majorowi Piaseckiemu listem z 5 stycznia adiutant Marszałka, por. Jerzy Jabłonowski:

List z Sulejówka 5 I 1924, 18:35

Sobota dn 5.I.1924
Panie Majorze!
Aby puścić tego ordynansa, uł.[ana] Tomka, prosiła Komendantowa. Ja wobec tego odsyłam go, a proszę, by Pan Major był łaskaw przysłać tu kogoś. (Tu koniecznie potrzebni są 2aj chłopcy.) Za sanki Komendantowa bardzo dziękowała.
Chciałem przyjechać do pułku, ale przed chwilą wróciliśmy do Warszawy.

Wczoraj t.j. w piątek był K-[omen]dant w Belwederze.
Do 4tej rano u Świt.[alskich] była konferencja na której i Sosnkowski był. Dziś w sobotę, był K.[omendant] też w Belwederze. Byli tam Grabski – Sołtan – Sosnkowski – Zamoyski i wielu jeszcze.
Jutro radbym być u Pana Majora, lecz posyła mię K.[omendant] do Warsz.[awy], a w poniedziałek jedziemy z K.[omendantem] do Warsz.[awy] i możliwe, że urzędować K.[omendant] zacznie.

Chciałbym Panu Majorowi podać moje wydatki.

W przybliżeniu takie:
2 mundury Komendanta do pralni Chemicznej i Krawca. 27.000.000 + 115.000.000 = 142.– –.–. Naprawa pierścionka 20.– –.– R[ach]unki spółdzielni a) 9.– –.– b) 33.300.–.– Nafty balon szklanej 25.– –.– razem 250.– –.– z drobnymi wydatkami. – Kom[endantowa] – ma zapisane i ma mi zwrócić, jak będzie miała monetę, bo w czasie tych wydatków niemiała (sic!). Teraz dojdzie, raz jeszcze krawiec i materjał.
Otóż Panie Majorze, ja jak ciągnąłem gotówkę to nie wyrzucałem jej. To było koniecznością w tym czasie i Pan Major nie miał. Sobie tylko obuwie doprowadziłem do porządku

Przypuszczalnie Kom.[endant] zacznie urzędować w przyszłym tygodniu.
Może będę mógł w przyszłym tygodniu wpaść i zameldować Panu Majorowi o wszystkiem.
J Jabłonowski por

P.S. Pan Major będzie łaskaw Kazać furażu przysłać bo od kilku dni niemam, już siano i słomę kupiłem. i ordynansów.
J Jabłonowski por

Mimo niezachwianego przekonania adiutanta, że „Komendant zacznie urzędować w przyszłym tygodniu”, generał Sosnkowski nie zdołał przeforsować kandydatury Piłsudskiego na stanowisko szefa sztabu generalnego. Decyzja prezydenta Wojciechowskiego była odmowna. Wiadomość tę przywiózł do Sulejówka Minister Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego Bolesław Miklaszewski, towarzysz Piłsudskiego z czasów PPS. Był 8 stycznia 1924. Czas Komendanta jeszcze nie nadszedł.

Marszałek Józef Piłsudski w otoczeniu oficerów 7 Pułku Ułanów Lubelskich na święcie pułkowym 23 III 1924 roku.
Pierwszy z lewej dowódca pułku mjr Zygmunt Piasecki. Źródło: Wiarus nr 14 z dnia 2.IV.1938

Komendant w niebezpieczeństwie

Zwolennicy Piłsudskiego, przekonani, że tak ważnej politycznie postaci może grozić niebezpieczeństwo, postanowili otoczyć Marszałka opieką. Nie bez powodu: tajny raport gen. Hallera, przedstawiony marszałkowi sejmu Ratajowi w marcu 1923 stwierdzał, że Wśród organizacji komunistycznych(…) rozważano w ostatnich czasach w sposób konkretny zamach na Piłsudskiego (…) stwierdza Oddział II, iż wywiad bolszewicki w Warszawie zbierał (…) dane o położeniu willi Piłsudskiego w Sulejówku, otoczeniu, osobach mieszkających w willi (…)  Jeszcze zanim w lecie 1924 rząd Władysława Grabskiego zatwierdził urzędową ochronę domu Marszałka, nieformalną opieką nad nim zajął się 7 pułk Ułanów Lubelskich, który pod dowództwem majora Zygmunta Piaseckiego stacjonował w pobliskim Mińsku Mazowieckim. Stąd właśnie latem roku 1923 przyjechał do Sulejówka por. Jerzy Jabłonowski – powołany na adiutanta Marszałka. Wraz z kilkoma ułanami mieli stanowić ochronę Komendanta. Nastrój zagrożenia i obawa przed zamachem na życie Piłsudskiego jest, oprócz próśb o pieniądze, stałym motywem listów, które porucznik Jabłonowski słał z Sulejówka do swojego dowódcy.

List z Sulejówka 18 I 1924, godz. 20:05

S. dn. 18.I.1924 r., godz. 20:05
Panie Majorze!
Dwadzieścia biletów po 5.000.000 sztuka zamówiłem i jutro będą do odebrania w Warszawie. Niemogę przyjechać do pułku, bo cały tydzień jestem w drodze i w tej chwili wróciłem dopiero. Jutro również niemogę, gdyż mam wyjazd z K.[omendantem] do Warsz.[awy]

Może Pan Major przyszle (sic!) jakiego oficera z pieniędzmi, a ja go tu w Sulejówku poinformuję i ewentualnie spotkam się potym (sic!) w Warsz.[awie] Niech tak wyjedzie z Mińska, by tu w Sulejówku był do 15:30. po poł., bo o 16-tej wyjeżdżamy.
Teraz Panie Majorze musi to być ktoś taki, by mógł niektóre tajne bardziej rzeczy wiedzieć i powtórzyć Panu Majorowi, a są one bardzo ważne i pilne.


Teraz Panie Majorze okropnie mi potrzeba więcej gotówki, będę musiał mieć na te 3 dni do rozporządzenia. Może Berg słoniny przyszle (sic!) trochę.
K.[omendant] otrzymał wyrok śmierci anonimowy. Ten oficer co przyjedzie to poinformuje Pana Majorze, lepiej, by On o godz. 12:40 z Mińska wyjechał i widział się wcześniej ze mną.
Proszę Panie Majorze przyjąć najserdeczniejsze Pozdrowienia i wyrazy szacunku i poważania
J Jabłonowski por

W czasie dobrowolnego wygnania do Sulejówka Piłsudski nie pełnił funkcji państwowych, lecz – zgodnie ze zwyczajem w europejskich armiach – jako marszałek pozostawał nadal w czynnej służbie. Zachował prawo do posiadania adiutanta i samochodu z kierowcą oraz do marszałkowskiej pensji. Mimo iż Sejm przyznał mu wówczas dożywotnią rentę w wysokości 1000 złotych miesięcznie, Piłsudski odmówił. Polecił w całości przekazywać ją na potrzeby Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Wierzył, że będzie w stanie utrzymywać dom ze swej pracy pisarskiej i wygłaszania odczytów.

Mimo, że rodzina żyła bardzo skromnie, honorariów Marszałka często nie starczało na codzienne wydatki. Adiutant, por. Jabłonowski, który starał się usunąć z życia Marszałka wszelkie przyziemne troski, będąc w stałym kontakcie ze swoim dowódcą — majorem a potem pułkownikiem Piaseckim — zwracał się do niego o pomoc w różnych potrzebach — tak finansowych, jak i praktycznych.

Listy podajemy w oryginalnej pisowni.

Przedświąteczny list z Sulejówka, niedatowany

Panie Majorze!

Serdecznie Panu Majorowi dziękuję za cały otrzymany w porządku transport, t.j. furę drzewa, słomę, siano, wóz i 10.000.000 marek.

Ja Panie Majorze wóz z kolumny taborowej zostawiam, a konie będą pracowały z 2-go szwadronu. Konie zaś,  komuny z tego wozu – odsyłam, bo mi brak ubikacji na pomieszczenie. Furażem otrzymanym dzielę się z tym koniem Jurgielewicza. Gdyby Pan Major mógł, to prosiłbym jeszcze tych 10.000.000, bo to nie dla mnie.

Dzieci jak zobaczyły, że z pułku przyjechali – w krzyk, czy wózek jest i lalka i szlą przeze mnie gorącą prośbę do Pana Majora o – saneczki, wózek i lalkę.

Jeszcze jedno Panie majorze. Dziś przywiózł do Pana Majora list od płk „Karasza” Tokarzewskiego jeden oficer, z listem tym  wybiera się z rana jutro, t.j. w niedzielę, Muzyka do Mińska do Pana Majora, jest to list w sprawie tej broni. Może Pan Major każe po niego wysłać na stację konie na ten pociąg [co] o godzinie 9 rano przychodzi do Mińska.

Co do tej broni, o której ma konferować z Panem Majorem  kpt. Muzyka jutro, ja jak będę mógł to wpadnę i opowiem Panu Majorowi o całej tej organizacji, a tymczasem niech Pan major obieca mu (bo to jest zapalna głowa), a zwlecze tymczasem z przysyłaniem tejże.

Byłem właśnie na górze u Komendanta przed chwilą i prosili Marszałkostwo by Panu Majorowi od Nich przesłać serdeczne pozdrowienia.

Ja Panu Majorowi bardzo serdecznie również dziękuję i proszę przyjąć wyrazy szacunku i poważania.

Jurek Jabłonowski por.

List z Sulejówka 12 I 1924

Sulejówek dn 12.I.1924
Panie Majorze!
Mówiliśmy o zmianie koni, jakby zgadując, że będą potrzebne dobre konie. Otóż Panie Majorze, do Sulejówka i z tąd niemożna się dobić „autem” a Komendant i Komendantowa chcą w poniedziałek lub wtorek jechać do Warszawy sankami, te konie co są tu i uprzęże jest [sic!] szmatławe. Proszę więc może Pan Major będzie łaskaw przysłać

na poniedziałek dobrą parę koni by do Warszawy można było jeździć, szory i janczary.
Ja tego konia wierzchowego, co tu jest jako łącznikowy, odsyłam do pułku.
Jeszcze ostatnie prośby: aby Pan Major był łaskaw w przyszłym tygodniu mi 50.000.00 przysłać i ostatnia to kucharz i ordynans.

Dziś Komendantową musiałem od Rembertowa ratować saniami, bo wyjechała autem i to ugrzęzło, tak, że prosiła mię, by na przyszły raz już końmi wozić do Warszawy, aż stają troszkę śniegi i auto będzie mogło chodzić. –
Mam nakazane od Pani Marszałkowej przy najbliższym porozumiewaniu się z Panem Majorem przesłać od Niej –
Serdeczne Pozdrowienia. –

List z Sulejówka 11 III 1924

Panie Majorze!
Jutro t.j. w środę o godz 13.15 tym pociągiem, co do Mińska przychodzi, przyjeżdża „Komendantowa” z Dziećmi do Rudnickiej z zębami.
Pan Major będzie łaskaw wysłać na stację jakieś solidne pojazdy.
2. prawdopodobnie na Dworcu Pan Major będzie witał Komendantową w rejonie garnizonu swojego. Ja zostawię u R[udnickiej]

Komendanową, a sam, z całą chmarą przedimieninowych interesów, wpadnę na chwile do Pana Majora do pułku.
Proszę Panie Majorze przyjąć wyrazy głębokiego szacunku i poważania.
Jurek Jabłonowski por.
Sulejówek dn. 11.III.1924 godz. 22.45

W zdrojowisku

źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Doktorzy zalecają, bym jechał leczyć się za granicę, a ja pragnę na lato wyjechać do Druskiennik. Doktorzy mają swoją politykę, a ja swoją (…). Dla mego zdrowia potrzebne są tamtejsze lasy, gawęda z tamtejszymi ludźmi i smak tamtejszych potraw…

Marszałek przyjechał do Druskiennik po raz pierwszy w czerwcu 1924. Zażywał kąpieli solankowo-bromowych, spacerował brzegiem rzeki Ratniczanki, podziwiał powolny nurt Niemna i zapach sosnowych lasów. Do uzdrowiska wybrał się z całą rodziną – oraz z nieodłącznym adiutantem Jabłonowskim, który jak zwykle dwoił się i troił, by sprostać wymaganiom życia na wilegiaturze.

Na fotografii przedstawiającej Państwa Piłsudskich z adiutantem w czasie pobytu w Druskiennikach widnieje data 24 VII 1924

List z Druskiennik 11 VII 1924

Druskienniki 11.VII.1924
Panie Pułkowniku!
Bardzo Panu Pułkownikowi dziękuję za pieniądze i choć w części wykazuję owe niezbędne wydatki:
Za stołowanie się 5 tygodni po 8 i 1/2 złotego, co czyni 297 zł i 50 groszy.
Kąpiele 3 r. a 3 zł = 9 złotych
Ordynans z I-go p.p.Leg. 10 zł
pranie przeciętnie tygodniowo 2 zł = 10 zł
światło 3 złote, naprawa butów 9 złotych, odprasowanie munduru 1 1/2 zł. Przyjazd Śmigłego, Berbeckiego, a z tym goszczenie Ich adiutantów 20 zł, co czyni w sumie 360 złotych, a inne drobiazgi to pasty, to mydła

to butelka wody kolońskiej – pochłaniają sumy dość pokaźne.
Ja nie pozwoliłem sobie tu ani razu na pójście do cukierni. Dla Wandeczki, po przyjeździe kupiłem tu łopatkę, wózek, grabie i wiaderko – na Imieniny prezent – i wręczyłem zaznaczając iż jest to od pułku. Pan Pułkownik mi tego za złe nie weźmie?
Teraz Panie Pułkowniku, my z sąd 30go lipca wyjeżdżamy, będę tedy prosił Pana Pułkownika o 200 złotych dla zlikwidowania tu rachunków przed 30-tym, to je Galiński przeszle.
Proszę bardzo Pana Pułkownika jeszcze o poparcie

Galińskiego w robotach jakie ma przedprzyjaznem K.[omendanta] do S.[ulejówka] wykonać, a mianowicie: nawóz zwieźć. Szwoleżerowie mieli tez przysłać 50 wozów. Może Pan Pułkownik Jurgielewiczowi przypomnieć.
          My po powrocie w Sulejówku będziemy 1 dzień wypoczywali, a zaraz 2go sierpnia K.[omendant] będzie na zjeździe Beliniaków, 6go w Ostrogu, 9go w Lublinie, 12 w Radomiu i Krakowie i ja proszę Pana Pułkownika o dokument i bilety na te wyjazdy, bo K.[omendant] mówi że ja będę musiał z Nim jeździć wszędzie.
          Komendantowi ogromnie dobrze robi ta kuracja. Bardzo się poprawił, bóle ustały, przytył i nabrał cery. Komendantowa

i dzieci – również się poprawiły. Ja nie pozwalam tu nikomu najeżdżać Komendanta, a wie odpoczywają. _
          Z „Muzyką” mialem tu małą nieprzyjemność, wylazł z niego taki „austryjak zupak”, ale go Komendant sam usadził i nie pozwolił mu się wtrącać do rzeczy należących do mnie, które mu wykazał. Powiedział mu, iż jestem oficjalnie „adiutantem Komendanta” bo sobie tego życzy, a teraz jeszcze większe fory mam u „Komendanta”.
          Kończę już, pozwalam sobie przesłać Panu Pułkownikowi parę zdjęć z sąd i proszę przyjąć wyrazy mego wysokiego szacunku poważania, Jurek Jabłonowski por

Dziczyzna na stół

Zygmunt Piasecki – oficer ze starej, legionowej jeszcze gwardii — był jednym z tych żołnierzy, z którymi łączyły Komendanta więzy nie tylko wojskowe, ale także towarzyskie. Stacjonując ze swym 7 Pułkiem Ułanów w pobliskim Mińsku Mazowieckim, bywał częstym gościem w Sulejówku. W sezonie łowieckim na stół Marszałka trafiały przysyłane z Mińska głuszce i zające — 

szkice z notatnika Zygmunta Piaseckiego

upolowane przez Piaseckiego, który był zapalonym myśliwym. Jak każą dobre obyczaje, państwo Piłsudscy każdą przesyłkę kwitowali uprzejmym liścikiem. Zachowało się kilka z nich.

Podziękowania od Aleksandry Piłsudskiej, 9 X 1921

Szanowny Panie Majorze!
Serdecznie dziękuję za przesłane zające.
Łączę wyrazy należytego szacunku i poważania.
A. Piłsudska

Podziękowania od Józefa Piłsudskiego
Podziękowania od Aleksandry Piłsudskiej, 14 II 1921
Podziękowania od Aleksandry Piłsudskiej wraz z zaproszeniem na odczyt
bilet wizytowy Aleksandry Piłsudskiej

Kasztanka w Sulejówku

Wśród wielu innych zadań praktycznych, do obowiązków porucznika Jabłonowskiego należało sprowadzanie do Sulejówka Kasztanki, ukochanej klaczy Komendanta. Kasztanka, najsłynniejszy koń w historii Polski i nieodzowny element legionowej legendy, na co dzień trzymana była w stajniach 7 Pułku Ułanów w Mińsku Mazowieckim.

Brała udział we wszystkich uroczystościach i defiladach, a raz do roku, w dzień imienin Komendanta – 19 marca – odwiedzała swego pana. Między nimi istniało jakieś tajemne porozumienie, tak doskonałe, że oboje odczuwali swoje nastroje – pisała we wspomnieniach Aleksandra Piłsudska.

Wojciech Kossak malował Kasztankę kilkakrotnie; ten portret zadedykował dowódcy 7 Pułku Ułanów – pułkownikowi Piaseckiemu.