_Archiwum opis

Zimą 1945 roku w ryczowskim pałacu zjawił się przedstawiciel nowej władzy, parcelant Nóżka. Usunąć właściciela (…) w ciągu trzech dni, nie pozwalając mu zabrać nic więcej poza przedmiotami osobistego użytku – zalecały „Wskazówki dla brygad robotniczych pracujących przy parcelacji majątków”. Pani Generałowa spakowała do walizki stos papierów męża – dokumenty, które przetrwały okupację, dobrze ukryte przed Niemcami. Teraz, pod osłoną nocy, wynajętą furmanką pojechały do Krakowa. 

W kronice parafialnej ksiądz proboszcz zapisał: Po wypędzeniu pani Piaseckiej wraz z dziećmi, pałac stał się łupem oswobodzicieli . To prawda. Zofia Piasecka utraciła rzeczy materialne – lecz ocaliła pamięć: prywatną cząstkę historii. To dzięki niej możemy dziś poznawać autentyczne świadectwa minionej epoki. Najstarsze z zachowanych dokumentów pochodzą z roku 1916; ostatnie – z 1939. Niektóre z nich publikujemy poniżej.